Większość osób poszukujących nowego domu rozgląda się za domami. Whitney Anderson kupiła kościół. W 2024 roku opuściła Nowy Jork i zapłaciła 45 000 dolarów za opuszczony kościół zbudowany w 1898 roku w stanie Michigan. Nie była to nieruchomość gotowa do zamieszkania, ale Whitney dostrzegła w niej coś więcej niż tylko lata zaniedbania: dom, jakiego nikt inny by nie miał. Zaczęła dokumentować tę przemianę pod nazwą „House of Vitrail”.
Budynek ten nazywa swoim „chouse” – połączeniem słów „church” (kościół) i „house” (dom) – i dzieli go ze swoją kotką, Lady Marmalade. Remont wciąż trwa, co sprawia, że śledzenie postępów w pracach jest tak interesujące. Zamiast usuwać wszystko, co przypomina odwiedzającym o przeszłości budynku, szuka sposobów na ponowne wykorzystanie starych materiałów. Nawet meble pochodzące z pierwotnego kościoła zyskały drugie życie.
Efekt jest o wiele bardziej osobisty niż w przypadku tradycyjnej renowacji. Oryginalne witraże nadal stanowią część tego doświadczenia, a odzyskane drewno znalazło zastosowanie w meblach codziennego użytku. A ten budynek to nie jej jedyny projekt: na realizację czekają również dawna plebania oraz pusta działka sąsiednia. Najpierw jednak wejdźmy do samego kościoła. Największa przestrzeń robi niezapomniane pierwsze wrażenie.