To właśnie w łazience widać, jak sprytnie wszystko zostało przemyślane. W kabinie prysznicowej nie ma żadnej krawędzi — podłoga po prostu opada w kierunku odpływu, dzięki czemu Joan może po prostu wejść do środka. Poręcze są wykonane z matowego mosiądzu, a nie ze stali szpitalnej, lustro jest lekko pochylone w dół, a składane siedzisko można schować płasko przy ścianie, gdy nie jest potrzebne. Wygląda to jak spa. Działa jak siatka bezpieczeństwa.
Jest jeszcze sypialnia i ten szczegół, o którym Rachel nie może mówić, bo traci głos. Okno nad łóżkiem Joan wychodzi prosto na okno kuchenne głównego domu, oddalone o trzydzieści stóp przez trawnik. Każdej nocy Joan dwa razy włącza i wyłącza lampkę. Rachel odpowiada, migając światłem w kuchni. Dobranoc, mamo. Dobranoc, kochanie. Trzydzieści stóp dzieli je – a są sobie bliżej niż kiedykolwiek od lat.
Czy zbudowałbyś coś takiego dla swojej mamy?