Bar „Earl's” w piwnicy
Zimą 1965 roku Earl spędzał każdy weekend w piwnicy. Kiedy wiosną wyszedł na górę, miał już gotowy bar. Ściany wyłożone są deskami z sękatej sosny, złocistymi i lśniącymi. Bar ma wyściełany front z czerwonego winylu z mosiężnymi ćwiekami oraz pięć czerwonych stołków na chromowanych nogach. Za nim znajdują się szklane półki ze starymi kieliszkami koktajlowymi, syfon do napojów gazowanych oraz miska z książeczkami zapałek z restauracji, które już dawno zostały zamknięte. Trofea Earla z kręgli stoją w rzędzie na półce. Podłoga wyłożona jest czerwono-czarnymi kafelkami ułożonymi w szachownicę.
W kącie stoi stolik karciany, przy którym Dorothy i Earl przez czterdzieści lat w każdy piątek grali w euchre z sąsiadami. Obok stoi stary gramofon i stos płyt: Patsy Cline, Dean Martin, Perry Como. „W każdą noc sylwestrową cała ulica schodziła po tych schodach” – mówi Dorothy. „Earl przygotowywał drinki, a ja robiłam małe kiełbaski. Tańczyliśmy właśnie tutaj aż do pierwszej w nocy”.
Ludzie pytają ją, dlaczego nigdy nie przeprowadzili remontu. Dorothy wzrusza ramionami. „Po co mielibyśmy to robić? Nic nie było zepsute” – mówi. „Earlowi i mnie się podobało. To wystarczyło”. Mówi, że nie jest smutna z powodu wyprowadzki, ponieważ zamierza zamieszkać z córką, a także dlatego, że tak wiele osób chce zobaczyć jej dom dokładnie w takim stanie, w jakim go utrzymywała. Ma tylko jedno życzenie wobec tego, kto go kupi: aby zachował bar Earla. Czy zachowalibyście ten dom dokładnie w takim stanie, w jakim zostawiła go Dorothy, czy też wprowadzilibyście w nim zmiany?