Jamie, co trzeba mu przyznać, wyglądał na lekko zaniepokojonego. Spędził kolejne sobotnie popołudnie, zakładając Ednie konto na Instagramie, przeprowadzając ją przez podstawy ze staranną dokładnością. Edna robiła notatki w swojej książce adresowej długopisem.
W niedzielę miała już gotowy swój pierwszy plan. Od lat miała w szopie tablicę kredową, pozostałą po wiejskim festynie. Napisała na niej swoim najlepszym kursywą: Sesje fotograficzne w Primrose Cottage. £45. W cenie herbata i ciastko. Umieściła ją przy bramie ogrodowej i weszła do środka, by przyciąć dalie.
Trzy osoby zapłaciły przed południem. Podała im herbatę w swojej dobrej porcelanie. Ciastka pochodziły z puszki, którą miała od Bożego Narodzenia. Następnie stała bardzo pomocnie w tle każdego ujęcia, uśmiechając się i machając z pełną szczerością. Pewien młody mężczyzna próbował ją przeczekać. Wyprzedziła go o czterdzieści minut, machając co jakiś czas, aby nie zapomniał, że tam jest. Zapłacił, wypił herbatę i wyszedł lekko zdezorientowany. Edna uznała ten poranek za produktywny.