Niedźwiedź włamuje się do szpitala - pielęgniarka doprowadzona do łez przez to, co niesie w pysku

Hana, oddychając szybko, opowiedziała Takashiemu o niezwykłych wydarzeniach nocy. "Takashi, dziki niedźwiedź przyprowadził mnie do lasu. Ma coś ze sobą i nie mogę tego zostawić." Nastąpiła krótka cisza ze strony Takashiego, a Hana mogła niemal wyczuć jego rosnące zmartwienie.

"Hana, to wspaniale, że chcesz pomóc, ale proszę, bądź ostrożna - powiedział. "Dzikie zwierzęta potrafią zachowywać się w sposób, którego się nie spodziewamy, a to może być niebezpieczne Las wokół niej zdawał się wzmacniać wagę słów Takashiego, szelest liści i sporadyczne pohukiwanie sowy stawały się symfonią ostrzeżeń natury. Mimo to Hana czuła się rozdarta między chęcią pomocy a słuchaniem rozsądnych rad Takashiego.