W ciągu czterdziestu ośmiu godzin policja, korzystając z danych rejestracyjnych pojazdu oraz zdjęć twarzy Arthura, zatrzymała obu podejrzanych w lokalnym kompleksie mieszkaniowym. W bagażniku samochodu, którym uciekali, funkcjonariusze znaleźli dziesiątki skradzionych paczek — w tym nieotwartą, ręcznie rzeźbioną drewnianą pozytywkę Mayi.
To głośne aresztowanie trafiło do lokalnych wiadomości, a utrzymujące się zagrożenie związane z tajemniczym „alarmem na ganku” Arthura wywołało prawdziwą falę przerażenia wśród lokalnej siatki złodziei. W jasne, rześkie sobotnie popołudnie Arthur stał na swoim świeżo zamiecionym ganku obok pięknej, nowej donicy.
Samochód wjechał na podjazd, a dwunastoletnia Maya wybiegła po schodach z promiennym uśmiechem i mocno go objęła. Arthur uśmiechnął się, podał jej odzyskaną, rozpakowaną pozytywkę i patrzył, jak jej oczy wypełniają się radością, gdy słodka melodia kołysanki delikatnie rozbrzmiewała w ciszy popołudniowego słońca.