Wtedy zapalił światła
Gdy farba wyschła, a zewnętrzna powłoka została solidnie zamocowana, nadszedł wreszcie czas na najbardziej satysfakcjonującą część projektu. Gotową lampę wniesiono do środka i włączono. Nagle zwykła rura z PVC zaczęła świecić. Diody LED mogły zmieniać kolory, a pilot zdalnego sterowania pozwalał dostosować wygląd lampy bez konieczności sięgania do jej wnętrza. To, co wcześniej było czarnym plastikowym cylindrem, teraz stało się jasnym elementem dekoracyjnym.
Przezroczysta wkładka pomogła zmiękczyć światło, a drewniana rama zapewniła konstrukcji wystarczającą sztywność, by mogła stać samodzielnie. I właśnie to sprawia, że ten projekt jest tak interesujący. Gotowy efekt nie sprawia od razu wrażenia domowej roboty, jakiego można by się spodziewać po weekendowym projekcie typu „zrób to sam”. Wygląda jak celowo zaprojektowana lampa dekoracyjna. Twórca zauważył nawet, że dodanie więcej niż jednego łańcucha LED-owego znacząco wpłynęło na jasność.
Zamiast polegać na jednym pasmie, dodano drugie, aby gotowy przedmiot lśnił jeszcze intensywniej. To dobre przypomnienie, że czasami najciekawsze projekty „zrób to sam” nie zaczynają się od drogich materiałów. Zaczynają się od zwykłego przedmiotu i zupełnie innego pomysłu na to, czym mógłby się stać.