Claire skopiowała oryginalne zdjęcia na laptopa Davida. „Te powinny być bardziej szczegółowe” – powiedział. Otworzyła pierwsze zdjęcie przedstawiające kolorowy ślad i powiększyła fragment klifu. Jasny obszar wydawał się teraz mieć krawędzie i fałdy. Claire wskazała na ekran. „To nie jest krzak”. David pochylił się bliżej. „Nie. Wygląda jak materiał”.
Ponownie powiększyła obraz. Wydawało się, że z materiału rozchodzą się cienkie, ciemne linie. – Co to jest? – zapytała Claire. David wpatrywał się w ekran. – To mogą być pęknięcia w skale. – Policzyła je. – Cztery pęknięcia, wszystkie wychodzące z tego samego miejsca? – David nie odpowiedział. Pod jasnym materiałem widoczny był ciemniejszy obiekt przylegający do klifu.
Claire ponownie powiększyła obraz. Obraz stał się ziarnisty, ale ciemniejszy kształt był łatwiejszy do rozpoznania. – Czy to torba? – zapytał David. Claire podeszła bliżej. – Nie sądzę. – David wyregulował jasność. Obok pojawił się jaśniejszy kształt. David przestał poruszać myszką. – Claire. – Wpatrywała się w ekran. – Powiększ jeszcze raz. – Obraz się rozmyje. – Po prostu to zrób. – Powiększyła obraz po raz ostatni. Oboje zamarli. Claire wskazała na kształt przy skale. – Nie! – David przełknął ślinę. – Wygląda na to, że potrzebujemy pomocy – powiedział drżącym głosem.