Napełnianie worków
Każdy worek był wypełniony nieco ponad połowę. Nie ubijał betonu zbyt mocno ani nie napełniał worka aż po zamek błyskawiczny. Pozostawienie pewnej ilości wolnej przestrzeni pozwalało mieszance przemieszczać się, gdy worek był kładziony na ziemi. Wyciskał uwięzione powietrze, zamykał zamek i wycierał beton z otworu.
Powtarzał tę czynność, aż obok pojemnika do mieszania znalazło się kilka ciężkich, miękkich paczek. Wyglądały raczej jak dziwne poduszki niż materiały budowlane. Jeśli spróbujesz czegoś podobnego, podparcie otwartej torby wewnątrz małego wiadra może ułatwić jej napełnianie. Wiadro utrzymuje folię w pozycji pionowej i zmniejsza ryzyko rozlania mokrego betonu na ziemię.
Worki były zaskakująco łatwe w obsłudze, ponieważ każdy z nich zawierał jedynie ograniczoną ilość betonu. Zamiast zajmować się jednym dużym, ciężkim wylewaniem, mógł przenosić beton w mniejszych porcjach. To pozwoliło mu pracować w spokojnym tempie i przerywać pracę w razie potrzeby. Niektóre worki zawierały nieco więcej mieszanki niż inne, choć różnice te wydawały się zamierzone. Wyglądało na to, że zależało mu na tym, by każdy element miał własne wymiary, a nie na stworzeniu rzędu identycznych kształtów.