Różnica nie pojawiła się od razu. Wkradła się po cichu. Kilka dni później zauważyła, że jej włosy nie plączą się tak łatwo podczas szczotkowania. Nie były idealnie gładkie, ale mniej oporne niż zwykle. Potem przyszło coś jeszcze mniejszego. „Czułam się… spokojniejsza” – powiedziała, zatrzymując się, jakby próbowała wyjaśnić coś, co nie było oczywiste. Nie płaskie. Nie bez życia. Po prostu łatwiej było sobie z tym poradzić. W ciągu następnych kilku tygodni te małe zmiany stały się bardziej spójne.
Jej włosy stały się gładsze bez dodatkowych produktów. Przez cały dzień lepiej się układały. Nawet naturalny połysk wyglądał na mniej wymuszony, mniej tymczasowy. Wtedy zaczęła się zastanawiać, dlaczego tak się stało. Woda ryżowa – coś, co prawie zignorowała – zawiera śladowe ilości aminokwasów, witamin z grupy B i przeciwutleniaczy pochodzących z samego ryżu. Subtelne, ale wystarczające, aby wpłynąć na zachowanie włosów w czasie.
Niektórzy uważają, że zmniejsza tarcie między pasmami. Inni twierdzą, że wspomaga siłę i elastyczność. Nie nazwała tego cudem. Ale po tym wszystkim, czego próbowała, była to jedyna rzecz, która nie musiała być.