Sypialnia Lily jest najmniejszym pokojem w domu, ale Mark wyposażył ją w najlepsze okno. Widok z niego rozciąga się bezpośrednio na gałęzie największego dębu, na których rano siadają ptaki, a na liściach zbierają się krople deszczu. Łóżko stoi nisko nad podłogą, a pod nim znajdują się szuflady na ubrania, zabawki i skarby, których dziewczynka nie chce wyrzucić. Aby pokój nie sprawiał wrażenia pudełka, Mark pomalował ściany na delikatny kremowy kolor i dodał nad łóżkiem zakrzywiony panel ze sklejki, przypominający wnętrze małej chatki. Wzdłuż tej krzywizny biegnie łańcuch ciepłych lampek na baterie, nadających pokojowi spokojny blask w nocy, nie sprawiając jednak, by wyglądał dziecinnie lub był nadmiernie udekorowany. Nie ma tu miejsca na bałagan, więc wszystko ma swoje miejsce. Jej tornister wisi za drzwiami. Ulubione książki stoją na płytkim regale przyściennym. Składane biurko rozkłada się, gdy jest potrzebne, i znika, gdy nie jest potrzebne.
Mark nie zapewnił sobie porządnej sypialni. Jego miejsce do spania to poddasze nad kuchnią, na które prowadzi solidna drabina, która w ciągu dnia wsuwa się w uchwyt ścienny, dzięki czemu mała kuchnia poniżej nadal funkcjonuje. Jest tam wystarczająco dużo miejsca na materac, lampkę do czytania i niską półkę na ubrania. Mark starannie ocieplił dach, ponieważ wiedział, że zimą ciepło będzie unosiło się do tej przestrzeni, a letnie popołudnia mogą stać się niekomfortowe bez odpowiedniej cyrkulacji powietrza. Dwa małe otwory wentylacyjne zapewniają przepływ powietrza, a gruba zasłona gwarantuje mu prywatność w nocy.
Nie jest to luksusowe rozwiązanie, ale zapewnia mu własny kącik, nie zabierając powierzchni użytkowej reszcie domu. Z antresoli słyszy stukanie kuchenki, deszcz uderzający o dach oraz Lily przewracającą strony książki na dole. Dla mężczyzny odbudowującego swoje życie ten mały, skromny kącik do spania okazał się wystarczający. Najlepszy pokój oddał dobrowolnie, bez żalu. Mała poręcz zabezpieczająca wzdłuż krawędzi poddasza sprawiła, że Lily przestała się o niego martwić.