Chwasty na patio są irytujące z jednego konkretnego powodu: Zwykle nie wyglądają na tyle źle, by od razu się nimi zajmować. Na początku jest to tylko kilka małych zielonych pędów w pęknięciach. Potem może zacząć pojawiać się mech. Następnie jedna sekcja zaczyna wyglądać bardziej szorstko niż reszta, a wkrótce całe patio zaczyna wyglądać na starsze, brudniejsze i bardziej zaniedbane niż jest w rzeczywistości. Wtedy ludzie w końcu decydują się coś z tym zrobić.
I to jest zwykle moment, w którym praca staje się żałosna. Większość ludzi przechodzi od razu do najtrudniejszej części – wyrywania chwastów na sucho. To właśnie sprawia, że małe sprzątanie staje się frustrującym obowiązkiem. Korzenie pękają. Łodygi się łamią. Połowa chwastu pozostaje zaklinowana w szczelinie. Wtedy w ruch idzie śrubokręt, skrobak lub długa sesja kucania nad płytkami, próbując wykopać wszystko ręcznie. To nie tylko męczące. Sprawia również, że cała praca wydaje się o wiele bardziej uparta niż jest w rzeczywistości.
I właśnie dlatego ta sztuczka działa tak dobrze. Ponieważ nie zaczyna się od ciągnięcia. Zaczyna się od poluzowania.