Dała bezdomnej matce klucze do swojego domu na plaży – po czym wróciła do mrożącego krew w żyłach odkrycia

Sienna zamrugała, zdezorientowana. „Nie jest w najlepszym stanie – dodała szybko Altha. „Nie używałem go od jakiegoś czasu. Ale jest tam materac… ogrzewanie… wystarczy na kilka dni Przez chwilę żadne z nich się nie odzywało. „Możesz tam zostać – kontynuowała Altha. „Dopóki nie wrócę. Nie będzie mnie długo


„Ja… nie wiem, co powiedzieć – odparła Sienna. „Nie musisz nic mówić – powiedziała Altha. „Po prostu nie zostawaj tutaj Nastąpiła przerwa. Potem Sienna powoli skinęła głową. „Dziękuję – powiedziała ciszej. Altha oddała kluczyki i zapisała swój numer. „Zadzwoń, jeśli będziesz czegoś potrzebować Przez chwilę się zawahała. Oddajesz swój dom obcej osobie.


Ale ta myśl nie została. Podjęła już decyzję. Odejście teraz wydawało się gorsze niż ryzyko. Odwróciła się więc i ruszyła z powrotem w kierunku terminalu. Nawet gdy wsiadała na pokład samolotu, ta chwila nie dawała jej spokoju. Nie dlatego, że czuła się źle, ale dlatego, że czuła się pewna.