To miał być kolejny spokojny dzień na świeżym powietrzu. Mała grupa przyjaciół była na kempingu, kiedy natknęli się na coś, co wyglądało jak stara, zniszczona chatka schowana w lesie. Z zewnątrz nie wyglądało to na nic wielkiego – po prostu zużyta, nieco zapomniana konstrukcja, która wyglądała, jakby stała tam od lat. Był to rodzaj miejsca, obok którego można było przejść tylko raz, rzucić okiem i pójść dalej.
Ale im dłużej się przyglądali, tym bardziej byli zaciekawieni. Początkowo pomysł był dość nieszkodliwy. Pomyśleli, że przyjrzą mu się bliżej, sprawdzą, czy ktoś nadal jest jego właścicielem i czy nie został całkowicie porzucony. Jeden z nich zażartował nawet, że jeśli nikt nie dotykał go od lat, to prawdopodobnie można go oczyścić i przekształcić w całkiem fajne miejsce do spędzania wolnego czasu. Szczerze mówiąc, z zewnątrz nie wydawało się to niemożliwe.
Nie był piękny, ale miał potencjał. Postanowili więc tam wejść i się rozejrzeć. W tym momencie wciąż myśleli, że zwiedzają starą chatę.
Nie mieli pojęcia, że znajdą pod nią coś znacznie dziwniejszego.