Dni zamieniły się w ciężką, bolesną ciszę. Nie mogąc zasnąć, Isabella siedziała na sofie w salonie, bezmyślnie przewijając iPada, przeglądając stare zdjęcia z wakacji, urodzin i rocznic, próbując znaleźć dokładny moment, w którym wszystko poszło nie tak.
Podczas nawigacji po ustawieniach przechowywania w chmurze, aby oddzielić swoje konto od konta Tylera, kliknęła na udostępniony tymczasowy folder kosza – cyfrowy kosz, w którym usunięte pliki pozostawały przez trzydzieści dni przed trwałym usunięciem. Tyler skrupulatnie wyczyścił swoją rolkę aparatu, ale zapomniał, jak działa zsynchronizowany kosz w chmurze.
Na samym dole znajdowały się trzy nowo usunięte zdjęcia zrobione zaledwie dwa tygodnie temu. Isabella stuknęła w pierwsze z nich. Było to szczere zdjęcie oszałamiającej, eleganckiej blondynki siedzącej naprzeciwko Tylera w ekskluzywnej restauracji. Oddech uwiązł Isabelli w gardle. Ogarnęło ją głębokie, mrożące krew w żyłach poczucie znajomości. Wpatrywała się w twarz kobiety pod jasnym blaskiem ekranu. Kilka minut zajęło jej przetworzenie rozległych prac kosmetycznych i elitarnego brandingu, ale nie było pomyłki.
Zdecydowanie ją znała. I była absolutnym kłopotem.