Została uznana za zmarłą – dopóki nie weszła na własny pogrzeb..

Następnego dnia samochód Claire został znaleziony na dnie wąwozu. O północy oficjalnie uznano ją za zaginioną. Następnego popołudnia lokalne wiadomości mówiły już w łagodniejszych, mroczniejszych tonach. Samochód zapadł się na tyle mocno, że jego wydobycie było trudne. Torba Claire była w środku. Podobnie jak jej telefon. Zespoły poszukiwawcze pracowały na zboczu i w wodzie poniżej. Sformułowanie użyte przez policję brzmiało: trwające wysiłki, ale wioska usłyszała to, co chciała usłyszeć. Samotna kobieta. Zła pogoda. Rozbity samochód. Szanse na przeżycie minimalne.

Colin pojawił się przed domem, wyglądając na bladego i rozbitego, dziękując wolontariuszom i prosząc o prywatność. Claire obserwowała go na kuchennym telewizorze June z mdłościami, które nie miały nic wspólnego ze strachem. Wyglądał dokładnie tak, jak powinien wyglądać pogrążony w żałobie mąż.

Elise Grant przybyła tego wieczoru z miną, która nic nie zdradzała. „Zrobiłaś coś bardzo ryzykownego, Claire – powiedziała. „Wiem – odpowiedziała. Grant skinął głową, po czym dodał w zamyśleniu: „Sprawiłaś też, że uwierzył, że plan zadziałał. Poczekajmy teraz i obserwujmy