Zostawiła torebkę na siedzeniu. Portfel został w środku. Zepsuty telefon schowała pod siedzeniem po stronie pasażera, szalik rzuciła na konsolę, a po jednej strasznej sekundzie wahania zsunęła but i też go wrzuciła. Gdy się pochyliła, na wewnętrznej stronie drzwi pojawiła się plama krwi z rozcięcia w pobliżu linii włosów. Zobaczyła ją i nie wytarła.
Samochód był już mocno pochylony, a jedno koło zapadło się w błocie przy krawędzi zbocza. Claire oparła obie ręce o ramę i pchnęła. Nic się nie stało. Pchnęła ponownie, tym razem mocniej, jej ramię zatrzeszczało. Koło się przesunęło. Kamyki ześlizgnęły się. Potem, z nagłym brzydkim szarpnięciem, hatchback przechylił się do przodu i zniknął za krawędzią.
Claire usłyszała trzask gałęzi, metal uderzający o skałę, a potem ostatnie, ciężkie uderzenie. Samochód spadł do wirującej rzeki poniżej. Teraz nie miała już na to wpływu; Claire wiedziała, że patrzenie w dół nic nie da.