Kapitan Henk Boer został znaleziony dwa dni później w spokojnym domu opieki niedaleko wybrzeża. Był żywy, wątły i odczuwał głęboką ulgę, że ktoś w końcu odkrył to, czego on i Adam nie zdołali powstrzymać. Gdy obaj mężczyźni złożyli oficjalne zeznania, cała sprawa uległa zmianie. Służby celne ponownie otworzyły swoje akta. Śledczy ubezpieczeniowi śledzili firmę fasadową. Skradzione artefakty z odległych wykopalisk zostały dopasowane do zdjęć ukrytych pod podłogą. To, co wydawało się zniknięciem samolotu towarowego, zostało ujawnione jako operacja przemytnicza, która załamała się pod wpływem złej pogody, paniki i dziesięcioleci milczenia.
Nora wróciła na lodowiec rano, gdy ekipy ratunkowe w końcu uwolniły samolot. Kadłub unosił się powoli ze starego śniegu i topniejącej wody, kapiąc w bladym świetle. W powietrzu wyglądał na mniejszy niż na ziemi, niemal zwyczajny. To w jakiś sposób czyniło tę historię dziwniejszą. Przez lata ludzie traktowali Northline 816 jak tajemnicę zbyt zimną, by ją rozwiązać. W końcu powróciła, ponieważ dwóch przerażonych mężczyzn ukryło prawdę, zanim stracili odwagę, by ją wypowiedzieć.
Stała tam, dopóki załoga go nie zabezpieczyła, a wirniki nie ucichły nad doliną. Tajemnica nie zakończyła się skarbem ani szokującym wyznaniem w ciemności. Zakończyła się papierem, ciszą i ludźmi, którzy zbyt długo zwlekali z powiedzeniem prawdy. W jakiś sposób wydawało się to bardziej realne. Dla Nory było to o wiele trudniejsze do zapomnienia.