Mężczyzna sięgnął do portfela i wyciągnął banknot dziesięciodolarowy i dwa pojedyncze. Sztywnym ruchem umieścił je w uchwycie czeku i mruknął: „Zatrzymaj dwa” Następnie odsunął krzesło z głośnym szuraniem, wstał i poprawił rękawy marynarki, jakby rozmowa zakończyła się wraz z zapłatą.
Andrew zrobił krok do przodu, aby posprzątać ze stołu, ale zatrzymał się. Wyższa dziewczyna – ta z toletem – nie wstała. Zamiast tego wsunęła się z powrotem do kabiny. Powoli. Cicho. Sięgnęła do kieszeni płaszcza i wyciągnęła garść pomiętych banknotów. Dodała piątkę, potem dwójkę, a na koniec kilka monet, licząc je z rozmysłem.