Andrew spojrzał w dół, nagle przytłoczony. Ivy sięgnęła do płaszcza i wyciągnęła złożoną kopertę. „Wychodziliśmy ze szkoły, żeby spotkać się z mamą, która dała nam to na wszelki wypadek. Tata dowiedział się, że wychodzimy i nas zatrzymał
„Gdyby nie ty… – urwała, zerkając na Riley. „Prawdopodobnie by nas tu nie było Wcisnęła mu kopertę do ręki. „Proszę. Weź ją Andrew zaczął protestować. „Nie musicie „Chcemy – powiedziała stanowczo Ivy.