Maluch wyczerpany za każdym razem, gdy babcia opiekuje się dzieckiem, kiedy tata odkrywa powód, jest przerażony.

A w moim ogrodzie uprawiam tylko te najlepsze. Zaufaj mi – z mojej ziemi nie pochodzi nic szkodliwego” Sposób, w jaki to powiedziała – ostateczny, niekwestionowany – sprawił, że Mike skinął głową, choć nie powinien. Mimo to poprosili ją, by przestała. Eleanor zgodziła się zbyt szybko. „W porządku – powiedziała, uśmiechając się cienko. „Jeśli to sprawi, że poczujesz się lepiej”

Przez kilka dni tak było. Maxine lepiej spała. Raz się roześmiała – cichym, zaskoczonym dźwiękiem, który sprawił, że Carrie zatrzymała się w połowie kroku i uśmiechnęła się, jakby właśnie wręczono jej dowód. Potem gorączka wróciła. Tym razem wyższa. Do piątku Maxine nie chciała jeść.