Delikatnie wskazał na Maxine, małą i nieruchomą pod kocem. „Wygląda to na wielokrotną ekspozycję na coś, czego jej ciało nie jest w stanie przetworzyć – kontynuował. „Nie jednorazowe spożycie. I nie coś, co w ogóle powinna spożywać
Mike przełknął. „Mówisz… zatrucie?” Lekarz zawahał się. Wystarczająco długo. „Mówię, że musimy zidentyfikować wszystko, z czym miała kontakt – powiedział ostrożnie. „Jedzenie. Napój. Środowisko. Przetestujemy składniki herbaty, aby być dokładnym – ale nie spodziewam się, że to one są źródłem