Głos Carrie załamał się. „Więc co jest?” „Tego właśnie się dowiemy – powiedział lekarz. „Ale cokolwiek to jest, dzieje się to od dłuższego czasu Mike ponownie spojrzał na córkę. Jej klatka piersiowa unosiła się i opadała, płytko, ale miarowo. Próbował myśleć wstecz – o dniach, tygodniach, schematach.
Nic nie miało sensu. „A babcia?” Mike zapytał cicho. Lekarz spojrzał mu w oczy. „Nie przypisuję winy – powiedział. „Ale będę potrzebował próbek z ogrodu. Gleby. Roślin. Wszystkiego, czego mogła dotknąć córka