Jeśli już, to zmęczony. „Rumianek. Lawendę. Kilka innych. Wszystko wyprane. Wszystkie rzeczy, których używam od lat” Lekarz przyjął torbę i zajrzał do środka bez oceniania. „Dziękuję – powiedział. „To pomaga.” Wskazał w kierunku małego pokoju konsultacyjnego. Mike i Carrie poszli za nim, a Eleanor usiadła, składając ręce na kolanach.
„Muszę zapytać wprost – powiedział łagodnie lekarz. „Czy kiedy Maxine była pod twoją opieką, podawano jej coś poza jedzeniem, wodą i przepisanymi lekami? – Eleanor zawahała się. Tylko chwilę. „Dałam jej herbatę – powiedziała cicho. „Kilka łyków. Nie sądziłam, że to zaszkodzi. To ją uspokoiło. Lubiła być tego częścią Jej głos zachwiał się, a potem ustabilizował. „Nic więcej. Żadnych suplementów. Żadnych proszków. Nic takiego”