Maluch wyczerpany za każdym razem, gdy babcia opiekuje się dzieckiem, kiedy tata odkrywa powód, jest przerażony.

Wyniki przychodziły etapami. Najpierw rośliny. Pediatra wrócił z cienką teczką, jego wyraz twarzy był ostrożny, ale spokojniejszy niż wcześniej. „Kwiaty są łagodne” – powiedział. „Rumianek. Lawenda. Nic toksycznego w izolacji. Nic, co tłumaczyłoby taki poziom reakcji” Carrie wypuściła oddech, z którego nie zdawała sobie sprawy.

„Więc to nie była herbata?” „Nie bezpośrednio – powiedział lekarz. „Przynajmniej nie z samych roślin Mike poczuł, jak podłoga przesuwa się pod tym słowem. Nie bezpośrednio. „Więc co to było? – zapytał. Mike pękł pierwszy. Nie było to głośne. Nie było dramatyczne.