Na jej plakietce widniało imię Cindy. „Dzień dobry” – powiedziała. „W czym mogę pomóc? „Jestem umówiony – powiedział Elias. „O dziesiątej. Z panem Geraldem Fitchem” Cindy skinęła głową i sięgnęła po klawiaturę. „Numer konta? Sięgnął po swój notatnik – mały, oprawiony w spiralę, który trzymał na notatki z farmy, z okładką miękką od użytkowania.
Zapisał swój numer konta na wewnętrznej stronie okładki w sposób, w jaki Margaret zawsze kazała mu trzymać ważne numery w miejscu, w którym ich nie zgubi. Pomacał go przez chwilę. Wyślizgnęła mu się z palców i upadła na marmurową podłogę z płaskim dźwiękiem, rozchylając strony. „Przepraszam – powiedział, schylając się, by ją podnieść. Usłyszał za sobą krótki, ledwo słyszalny dźwięk.