Cindy ponownie spojrzała na ekran, a potem na niego. „Oczywiście – powiedziała tonem kogoś, kto odkłada coś na bok. „Pan Fitch jeszcze nie przyszedł. Możesz usiąść, a ja poinformuję go o twojej obecności, gdy tylko się pojawi „Dziękuję – powiedziała Elias. Patrzyła już obok niego na następną osobę w kolejce.
Przeszedł do miejsca siedzącego i usiadł, położył teczkę na kolanie, a na niej kapelusz. Lobby toczyło się wokół niego swoim ruchliwym, obojętnym tempem. Po kilku minutach przez frontowe drzwi wszedł mężczyzna w szarym garniturze i Cindy stanęła na nogi, zanim dotarł do biurka, a jej sposób bycia zmienił się w coś cieplejszego i bardziej bezpośredniego niż wszystko, co zaoferowała Eliasowi.