Kierownik banku każe starszemu rolnikowi czekać 2 godziny – jego twarz zmienia się, gdy wchodzą członkowie zarządu

Ważne było to, że już tu był, zadomowił się i lada chwila Cindy wstanie od biurka i pójdzie mu powiedzieć, że Elias Boone czeka ze swoją teczką i kapeluszem już od wpół do dziewiątej. Obserwował biurko Cindy. Pisała coś na klawiaturze. Potem odebrała telefon. Potem znów pisała. Nie wstała.

Elias czekał. Pięć minut. Potem dziesięć. Wmawiał sobie, że takie rzeczy mają swój proces, że nie rozumie, jak działają banki i prawdopodobnie nie powinien tego zakładać. Margaret by wiedziała. Margaret wiedziałaby dokładnie, ile czasu jest rozsądne i co zrobić, gdy nie jest. Minęło dwadzieścia minut. Cindy nie ruszyła się od biurka.