Mężczyzna przy przeciwległej ścianie patrzył na niego z czymś, co nie było uśmiechem, ale było wystarczająco blisko. Jedna starsza kobieta w pobliżu pleców spojrzała mu w oczy z czymś, co mogło być współczuciem, zanim odwróciła wzrok. Wrócił do swojego krzesła i usiadł. Spojrzał na swoje dłonie. Spojrzał na folder.
Pomyślał o Margaret przy oknie kuchennym z kawą i kazał sobie oddychać. Na początku nie zauważył Cindy. Nie rozmawiała przez telefon. Pochylała się lekko w stronę ekranu, pisząc powoli, w sposób, w jaki ludzie piszą, gdy czytają, a nie wprowadzają dane. Zatrzymała się. Zaczęła ponownie. Jej szczęka zacisnęła się w sposób, który mógł zobaczyć nawet z drugiego końca holu.