Fitch nic nie powiedział. Nie było już nic do powiedzenia. Hargrove odwrócił się do Eliasa, a kiedy to zrobił, jego wyraz twarzy zmienił się – profesjonalna powaga ustąpiła miejsca czemuś autentycznemu. „Panie Boone. Jestem panu winien przeprosiny w imieniu tego banku. To, czego pan dziś doświadczył, było nie do przyjęcia Gestem wskazał na korytarz.
„Chciałbym, żeby poszedł pan z nami. Przejrzymy wszystko w aktach Margaret i upewnimy się, że wyjdzie pan z jasnym zrozumieniem wszystkiego, co panu zostawiła. Powinniśmy byli to zrobić kilka godzin temu Elias stał na środku holu z wytartą skórzaną teczką pod pachą i kapeluszem w dłoni.