Kierownik banku każe starszemu rolnikowi czekać 2 godziny – jego twarz zmienia się, gdy wchodzą członkowie zarządu

Nie rozumiał w pełni ani udziałów, ani majątku, ani znaczenia tego, co Margaret po cichu budowała przez te wszystkie lata, podczas gdy on był zajęty uprawą ziemi i porami roku. Potrzebował kogoś, kto wyjaśni mu to wszystko powoli. To, co rozumiał, było prostsze. Jego żona opiekowała się nim nawet po tym, jak odeszła.

Założył kapelusz, wyprostował rondo i poszedł za nimi w kierunku korytarza – tego samego korytarza, w którym Gerald Fitch spędził dwie godziny, upewniając się, że nigdy tam nie dotrze. Mijając biurko Cindy, zwolnił na chwilę. Cindy siedziała nieruchomo, a jej oczy nie napotykały jego wzroku. „Dziękuję za poranną pomoc – powiedział. Ponieważ nie mógł postąpić inaczej.