Czterdzieści lat pracy na roli potrafiło wypalić niepokój z człowieka – kiedy twoje utrzymanie zależało od pogody, gleby i rzeczy całkowicie poza twoją kontrolą, wcześnie nauczyłeś się, że martwienie się jest podatkiem od czasu, na który nie możesz sobie pozwolić. Ale tu było inaczej. To był świat Margaret, a on po raz pierwszy wkraczał w niego sam, bez jej pomocy w tłumaczeniu.
Wspomniał o wizycie swojemu przyjacielowi Dale’owi dwa tygodnie temu przy kawie w barze przy Route 9. „Po prostu ubierz się przyzwoicie i nie daj się popędzać” – powiedział Dale, owijając obie ręce wokół swojego kubka. „Widzą wchodzącego farmera i patrzą przez palce. Zdarzyło mi się to dwa razy. Za trzecim razem miałem na sobie dobre buty i przynajmniej nawiązali kontakt wzrokowy