Rozmowy na pobliskich ręcznikach ucichły. Rodzina siedząca dwa miejsca dalej spoglądała w tę i z powrotem jak widzowie na meczu; pod wyblakłym od słońca parasolem para nastolatków udawała, że się nie gapi i nie udało im się.
Matka spojrzała obok Claire na chłopca, który już pędził w stronę wody, po czym wróciła do laptopa. „To plaża – powiedziała lekko, unosząc jedno ramię. „Piasek się zdarza „Oczywiście – odpowiedziała Claire.