Słaby brzęk topniejącego lodu o metal był niemal muzyczny. Po raz pierwszy tego dnia słyszała tylko ocean; stały, ponadczasowy i całkowicie jej w tej chwili. Przewróciła stronę, a kącik jej ust wciąż był wygięty w najmniejszym uśmiechu. Ten dzień nie tylko został uratowany. Został odzyskany.