Marsh zadzwonił, gdy Wren wciąż była w środku z Tytanem. Dzwonił z przerwami od czasu zmiany miski. „Czułbym się lepiej, gdybyśmy ją odpowiednio zweryfikowali – powiedział ostrożnie. „Mam kontakt – prywatnego detektywa. Dokładnego i dyskretnego. Pozwolę mu się temu przyjrzeć, zanim sprawa pójdzie dalej”
Oferta była rozsądna. Taka, jaką mówi ostrożny doradca. Marcus prawie się zgodził. Coś w tonie Marsha – jego lekka przesadna precyzja, która pojawiła się zaledwie kilka godzin po zmianie miski – zarejestrowało się z tyłu jego umysłu jako coś niewłaściwego, jak nuta zagrana płasko.