Za nią urzędnik zawahał się. Ashley podniosła rękę, nie oglądając się za siebie. „Potrzebujemy chwili – powiedziała. Pokój ucichł. Bill podążył za nią, milcząc, z napiętą twarzą. Rowena podeszła ostatnia, opanowana, ze złożonymi dłońmi. Ceremonia zatrzymała się, zawieszona w niespokojnej ciszy.
Drzwi zamknęły się za nimi, całkowicie wyciszając uroczystość. Ashley odwróciła się, oddychając płytko. „Wyjaśnij – powiedziała, a jej głos zadrżał pomimo starań, by go uspokoić. „Dlaczego ubrałeś się dziś na biało? Dlaczego mi to zrobiłeś? Podczas mówienia drżały jej ręce.