Brad próbował w tym uczestniczyć, niezręcznie powtarzając frazy, które jego zdaniem brzmiały skromnie. „Hej zespole, zostańmy przy ziemi”, mówił, jakby pokora była językiem, którym ledwo władał. Ethan odpowiadał uprzejmie, zawsze zwracając się do niego per „panie Collins”, na co Brad kiedyś nalegał. Korporacyjna karma miała dobre wyczucie czasu.
Biuro wydawało się teraz lżejsze, z prawdziwym śmiechem przy ekspresie do kawy i playlistami zamiast napięcia. Ktoś nawet wydrukował slajd „Zysk???” i przykleił go taśmą do lodówki w pokoju socjalnym. Nad nim Claire napisała markerem: Innowacja w najczystszej postaci. Brad unikał lodówki przez tydzień.