Codziennie opiekowała się niepełnosprawnym mężem – dopóki nie sprawdziła kamer.

„Hej – powiedziała Julie, utrzymując poziom głosu. „Słyszałeś coś dzisiaj? Pukanie, drzwi, coś spadającego? Marcus nadal patrzył na ekran. „Nie Julie skinęła głową, jakby się z tym pogodziła, ale jej oczy i tak ją zdradziły – przesunęły się na zamki i okna.

Następnego ranka pani Kline spotkała ją przy skrzynce pocztowej z promiennym uśmiechem i ostrożną pauzą. „Wszystko w porządku? – zapytała zbyt swobodnie. Julie zmusiła się do śmiechu. „Tak. Dlaczego? Pani Kline zawahała się, po czym lekko się pochyliła. „Nie chcę, żeby to zabrzmiało głupio, ale wczoraj wydawało mi się, że widziałam kogoś na górze po twoim wyjściu