Wiedziała o tym biznesie rzeczy, których nie wiedział nikt inny. Rzeczy, których Vincent nigdy się nie nauczył. Światło zmieniło się na zielone. Delikatnie wcisnęła gaz, odpychając od siebie tę myśl. Nie była jeszcze na to gotowa. Nie była wystarczająco silna.
W tej chwili była tylko kobietą z workami na śmieci w bagażniku i dzieckiem na tylnym siedzeniu, próbującą przetrwać następną godzinę bez załamania. Ale ta myśl i tak pozostała, ciężka i niechciana. Vincent myślał, że odchodzi ze wszystkim.