Mój mąż wziął wszystko podczas rozwodu – nie miał pojęcia, co tak naprawdę bierze i..

Zaczęli rozmawiać po przysłudze – coś małego związanego z liczbami, coś, z czym poradziła sobie szybko i czysto. Następna była kawa. Potem lunche, które trwały długo, ponieważ nie mogli przestać rozmawiać o pomysłach.

Podobało mu się, że nie potrzebowała wyjaśnień. Podobało jej się, że rozmawiał z nią jak równy z równym. Kiedy poprosił ją, by odeszła z firmy i pracowała z nim na pełen etat, nie czuła się jak ryzykantka. Czuła się jak wybrana. Pobrali się dwa lata później.