Uśmiech zniknął. „O czym ty mówisz? Vincent zapytał, choć jego głos się nie podniósł. Jeszcze nie. Alexis przechyliła głowę, studiując go w sposób, w jaki zwykła to robić, gdy sprawdzała liczby, które nie do końca się zgadzały. „Powinieneś naprawdę przejrzeć książki – powiedziała lekko.
„Wszystkie. Nie tylko streszczenia, które przekazują ci twoi ludzie Vincent zacisnął szczękę. „Znam swoje liczby „Ja też – odpowiedziała. „Przez lata Zadrwił, potrząsając głową, jakby pobłażał dziecku. „Jesteś zdenerwowana. To zrozumiałe. Ale nie myl tego z wnikliwością