„Tak o mnie myślisz?” – powiedział. „Po tym wszystkim, co dla nas zbudowałem?” Przeprosiła. Mimo że to pytanie wydawało się rozsądne, gdy pojawiło się w jej piersi. Powiedziała sobie, że to projekcja. Że sukces wiąże się z presją. Że małżeństwa wyginają się, zanim się rozpadną.
Została, ponieważ chciała wierzyć w wersję Vincenta, którą poślubiła. Mężczyznę, który powierzył jej swoje towarzystwo. Mężczyznę, który zwykł mawiać, że bez niej nie mógłby nic zrobić. A potem, bez ostrzeżenia, przyszedł rozwód.