Cooper natychmiast rzucił się w jej stronę, ale Brian go powstrzymał. Pokrywa była wypaczona. Brian zawahał się tylko przez chwilę, zanim ją otworzył. Stęchły pęd wilgotnego powietrza wydostał się na zewnątrz. W środku, pod małym pasiastym szalikiem i zgniecionym starym kartonem po soku, leżał stos fotografii, wiązka listów przewiązanych wyblakłą wstążką i kaseta magnetofonowa owinięta w mętną torebkę do zamrażania.
Brian najpierw podniósł kasetę. Etykieta była zamazana, ale dwa słowa wciąż były czytelne. Dla Jamiego. Zajrzał z powrotem do pudełka. Znajdował się tam również mały samochodzik, wstążka do włosów i złożona kartka ze srebrnymi gwiazdkami z przodu. W poprzek, nierównymi drukowanymi literami, ktoś napisał: OTWÓRZMY RAZEM