W domu zapanowała dziwna cisza, gdy tylko zamknęły się drzwi. Brian stał przez chwilę z Cooperem przyciśniętym do nogi, wpatrując się w stary odtwarzacz. Deszcz delikatnie stukał o kuchenne okno. Górne światło brzęczało. Na stole zdjęcia i listy wyglądały teraz jeszcze dziwniej, jakby przyniosły ze sobą inną atmosferę z podwórka.
Powiedział sobie, że poczeka. Zamiast tego podniósł kasetę. Pomimo plastikowego opakowania, w którym była przechowywana, etykieta wciąż była miejscami wilgotna. Dla Jamiego. Pismo było staranne, prawie schludne, co w jakiś sposób sprawiało, że wydawało się bardziej osobiste, niż gdyby było pisane w pośpiechu. Brian wsunął taśmę do odtwarzacza i opuścił pokrywę.