James wyszedł z ciemnego SUV-a i stanął na chwilę na żwirowym podjeździe, wpatrując się w dom, jakby próbował przywołać stare wspomnienie. „To on? James zapytał cicho, gdy Cooper pojawił się obok Briana. „Tak – odpowiedział Brian. „To Cooper James przykucnął automatycznie i wyciągnął rękę. Cooper powąchał ją raz, po czym pochylił się.
James podrapał go za uchem i wstał. W środku Brian poprowadził go prosto do kuchennego stołu. Pudełko stało otwarte pod światło. Szalik. Zdjęcia. Taśma. Mały but. James zatrzymał się. Podniósł górną fotografię obiema rękami. Jego oczy przesunęły się po kobiecie, mężczyźnie i chłopcu między nimi. Kiedy się odezwał, jego głos stał się cienki.