Po latach rozłąki ten bezpański pies ponownie widzi swojego właściciela – nie uwierzysz, co robi.

„Hej – powiedziała cicho Eleanor, uspokajając go. Wtedy to zobaczyła. Pod kołnierzem futro było przerzedzone. Nie surowe – ale zużyte. Wzdłuż zewnętrznej krawędzi wzmocnionego paska były słabe ślady zadrapań. Drobne wgniecenia. Zadrapania. Dowody wielokrotnych prób podważenia lub poluzowania. Żołądek jej się zacisnął. „Próbowałeś to zdjąć Rex uspokoił się, dysząc lekko.

Nie dziko. Wyczerpany. Wsunęła palce pod pasek, zamierzając go odpiąć. Nie było żadnej klamry. Żadnego standardowego zapięcia. Zamiast tego jej palce natrafiły na mały, metalowy szew – mechanizm blokujący zintegrowany bezpośrednio z paskiem. „To nie jest obroża dla zwierząt – wyszeptała. Pociągnęła delikatnie. Nic. Spróbowała ponownie, mocniej. Pasek się nie przesunął.