Rex wszedł na wagę, jakby pamiętał zasady. Zdrowy. Utrzymany. To powinno uspokoić Eleanor. Nie uspokoiło. To był dowód. Sarah szybko sprawdziła jego serce, dziąsła, starą bliznę, po czym od razu sięgnęła po obrożę. Z bliska wyglądała gorzej: wzmocniona taśma, bezszwowa czarna część, brak sprzączki. Kciukiem namierzyła wgłębienie na szwie i zatrzymała się.
„To nie jest cywilne – powiedziała cicho Sarah, badając palcami krawędź obroży. „Jest zamykana elektronicznie Eleanor pochyliła się, pulsując. „Więc można ją otworzyć? „Nie przez zgadywanie – powiedziała Sarah. Opaska była bezszwowa – żadnej klamry, żadnego zatrzasku – tylko wgłębiony panel i wydrukowany kod wytłoczony w pobliżu spodu. „Ale to możemy zeskanować