„Ale nie wchodź do środka. Obserwuj podjazd. Zadzwoń, jeśli pojazd odjedzie” Sarah zakończyła połączenie i wpatrywała się w ekran, jakby mogła zmusić policję do szybszego pojawienia się. Przez chwilę żadne z nich się nie poruszyło. Las był zbyt cichy. Willa była zbyt spokojna.
Sarah trzymała samochód schowany za zaroślami i cieniem, z wyłączonym silnikiem, obserwując willę i zaparkowaną obok niej białą furgonetkę. Palce Eleanor były zaciśnięte na tablecie, a kropka nadajnika pulsowała jak małe, uparte bicie serca. Minuty ciągnęły się. Wtedy boczne drzwi furgonetki otworzyły się.