Jared zasunął rolety do połowy, jakby osłaniając pokój przed chaosem na zewnątrz. „W porządku – powiedział, pocierając skronie. „Porozmawiajmy. Z czym mamy do czynienia? Maria odetchnęła powoli. „To zaczęło się wczoraj.
Najpierw zrobiła to Lila, stojąc w kącie i wpatrując się w ziemię, jakby na coś czekała. Teraz całe stado się tam barykaduje. I nie jest to przypadkowe. Wybierają najcięższe przedmioty i układają je celowo