Mężczyzna znajduje kota na skraju zamarznięcia – ale to, co ukrywał pod brzuchem, jest niewiarygodne!

Wszystko wirowało. Burza na zewnątrz rozmyła się w szarości. Oparł głowę o kierownicę, zmuszając oczy do pozostania otwartymi. „Jeszcze nie – mruknął. „Jeszcze nie…” Jego ciało błagało o utratę przytomności, ale jego wola trzymała się krawędzi, odmawiając odejścia. Potrzebowali go przytomnego. Jeszcze tylko trochę.

Potem – światła. Migające na czerwono. Wycie syreny, przecinające noc. Drzwi samochodu otworzyły się. Pojawiła się twarz sanitariusza, ruch i zimne powietrze. Alan nie mógł podnieść głowy. Ledwo mógł oddychać. Przesunął jednak drżącą rękę w stronę koca. „Uratuj ich”, wyszeptał. „Proszę… uratuj ich…”